poniedziałek, 14 września 2015

09.

Bilans:
- kawa z mlekiem i 2 łyżeczkami ksylitolu
- wafel ryżowy z hummusem i szynką szwarcwaldzką
- 2 jabłka
- płatki Fitness z mlekiem migdałowym i garścią borówek
- spaghetti po bolońsku z makaronem shiratake

  Jestem zadowolona z dzisiejszego bilansu. Wreszcie trochę więcej owoców, no i nie jadłam niczego ,,śmieciowego''. Sos do spaghetti zrobiłam sama, więc wiem, że nie był ani niezdrowy, ani tuczący. Może te płatki Fitness szczególnie fitness nie są, ale i tak myślę, że jest nieźle.
  W moim przypadku zasada ,,jedz tylko wtedy, gdy jesteś głodna" zupełnie się nie sprawdza. Gdy w końcu zgłodnieję tak, że stwierdzam, że pora coś zjeść, niemal zawsze rzucam się na jedzenie jak wilk i nie mogę przestać. Dzisiaj jadłam częściej, ale mniejsze porcje, nie doprowadzałam się do stanu, gdy bez przerwy burczy mi w brzuchu i dzięki temu bilans wyszedł całkiem przyzwoity.
  Dzień spędziłam dość produktywnie - wstawiłam trzy pralki, wysuszyłam te rzeczy i to co trzeba, wyprasowałam, do tego zrobiłam ogólne porządki w domu. Jakoś tak nawet mi się chciało, co jest niezwykłą wręcz rzadkością :).
  Mam zamiar wieczorem chociaż trochę poćwiczyć, jakieś brzuszki, nożyce, może przysiady. Próbowałam zrobić Skalpel Chodakowskiej, ale po jakiś 10 minutach stwierdziłam, że tak właśnie wygląda śmierć, że oto właśnie umieram i lepiej będzie, jeśli poszukam jakiejś kartki żeby spisać testament. Cóż, kondycji to ja nie mam.


Życzę Wam miłego wieczoru!

2 komentarze:

  1. Mam to samo. Muszę jeść o konkretnych godzinach, jak już jestem głodna, to jest za późno. A na pewno za późno na gotowanie, wtedy trzeba zjeść coś na szybko.
    Bilans rzeczywiście super :D Nic śmieciowego, wszystko tak zdrowo, tak jak lubię <3

    Nigdy nie ćwiczyłam z Chodakowską, może jak poprawię kondycję to spróbuję.

    Powodzenia i całusy,
    Fraise <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mojej opinii o Skalpelu nie poznasz, bo tak jak pisałam, wymiękłam po chwili :D

      Usuń