- 2x kawa z 2 płaskimi łyżeczkami ksylitolu i 1/5 mleka (70 kcal)
- wafel ryżowy z hummusem i plastrem szynki (Fraise pytała wczoraj, jaki hummus kupuję - firmy Lavica Gourmet, najlepszy jest ten z papryczką chilli) (40 kcal)
- 125 g borówek (73 kcal)
- 2 kostki gorzkiej czekolady (125 kcal)
- grillowana pierś kurczaka (92 kcal)
- pół dużego pomidora z przyprawami (20 kcal)
- mały ogórek kiszony (7 kcal)
- 125 g borówek (73 kcal)
- 2 kostki gorzkiej czekolady (125 kcal)
- grillowana pierś kurczaka (92 kcal)
- pół dużego pomidora z przyprawami (20 kcal)
- mały ogórek kiszony (7 kcal)
- ,,chlebek musli amarantusowy'' (137 kcal)
- zupa ,,z proszku'' ( 84 kcal)
razem: około 648 kcal
Ćwiczenia:
- 50 brzuszków
- 50 nożyc
- zupa ,,z proszku'' ( 84 kcal)
razem: około 648 kcal
Ćwiczenia:
- 50 brzuszków
- 50 nożyc
Wczoraj zawaliłam. Nie wiem jak, ale o 21 znalazłam torebkę ze słodyczami, które ktoś kiedyś dostał. I jadłam, jadłam bez opamiętania, niemal nieświadomie. Dopiero po opróżnieniu pudełka czekoladek i torebki orzeszków dotarło do mnie, co robię. Nie wiem, co we mnie wstąpiło, jeszcze nigdy tak dosłownie nie rzuciłam się na jedzenie. Potem przyszedł wstyd. Napisałyście tyle miłych słów pod wczorajszym wpisem, a ja w kilka minut wszystko zniszczyłam. Mam nadzieję, że to się już nigdy nie powtórzy... Myślę, że powinnam publikować posty dopiero wieczorem, żeby bilans który pokazuję, był ostateczny. Myślę, że dzięki temu będzie mi łatwiej trzymać się określonego limitu kalorii.
Jutro wyjeżdżam na kilka dni i myślę, że na blogu pojawię się dopiero po powrocie. Trzymajcie kciuki, żebym nie traktowała tej kilkudniowej wycieczki jako pretekstu do zapomnienia o diecie!
Trzymajcie się chudo!

Każdemu zdarza się zjeść wieczorem. Nie załamuj się i nie poddawaj. Na wyjeździe bądź silna. Powodzenia :)
OdpowiedzUsuńAch, to już od Ciebie zależy, jak potraktujesz tę wycieczkę. A co Ci się wczoraj stało? Głód, potrzeba cukru. To przecież normalka jak się człowiek głodzi. Znaczy, zależy. Nie wiem, czy miałaś w swoim życiu takie anorektyczne, restrykcyjne okresy, ale wtedy tylko udaje się być bezbłędnym. Także grunt to szybko ogarnąć tyłek i iść naprzód. Powodzenia w czasie nieobecności.
OdpowiedzUsuńMiłego wypoczynku życzę przez te parę dni ;-)
OdpowiedzUsuńEj, nie znoszę też, kiedy przyjeżdżam do domu rodzinnego i tam zawsze są wszędzie poupychane siatki, pudełka ze słodyczami, ciastkami, cukierkami. Doprowadza mnie to do rozpaczy, bo ciężko z tym wygrać :/
znikam-y.blogspot.com
hej wróciłam do motylków po rocznej przerwie bo mama odkryła bloga i musiałam przerwać.. Bardzo by mi było miło jakbyś wpadła :)
OdpowiedzUsuńhttp://www.noc-zwierzen.blogspot.com/
buziaki xoxo
#1 Piękny bilans, taki jakie kocham najbardziej! Trochę mały kalorycznie, ale przynajmniej zróżnicowany i zdrowy
OdpowiedzUsuń#2 Dziękuję, za informacje o hummusie, postaram się taki kupić <3
#3 Dobrze, że ćwiczysz!
#4 Nie przejmuj się tym wieczorem, raz to nie zawsze. Ważne żeby to nie byłą reguła. To przecież nic nie zmienia, jeżeli tak się starasz.
#5 Miłego, udanego wyjazdu! Odpoczywaj.
Całusy,
Fraise <3
PS: Dlaczego u Ciebie taka dziwna godzina w komentarzach? Ja dodałam swój o 16:22
UsuńPiękny bilans Kochana <3
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za dietę na wyjeździe, będzie dobrze! *.*